gniazdo  •  drzewo  •  diagram  •  fotografie  •  archiwalia  •  nazwiska
Sobota: 24 czerwca 2017
   wprowadzenie            
  RODZINA
   gniazdo rodu
   drzewo rodu 
   diagram rodu 
   fotoalbum rodu
   stare dokumenty
  NAZWISKO
   pochodzenie
   geografia
   wykaz nazwisk 
  NAPISALI
   rodzina
   biogramy
  KONTAKT
   księga gości
   napisz o ...
   autor strony
  DANE OSOBOWE   
   ochrona danych
   dodaj osobę
   popraw dane
   zablokuj publikację
  LINKI
   Kuik w internecie
   www w rodzie
   ciekawe strony
  POBIERZ
   dokumenty
   programy
Oznaczenia:
     nowe
     aktualizacja
 
Wspomnienia pradziadków Szajkowskich

Ród Kuik z Konarzewa k/Poznania

   Pradziadkowie Andrzej Szajkowski (ur 24.12.1899r. w Dopiewcu ), syn Leonarda i Katarzyny z Grabskich oraz Stanisława Szajkowska zd. Maj (ur. 08.01.1897r. w Konarzewie), córka Marcina Maja (?-1940 Konarzewo) oraz Franciszki z Kuików ( ur.01.03.1868r. w Konarzewie - zm.06.12.1927r. w Konarzewie). Ślub wzięli w Parafii św. Marcina z Taurs. Konarzewo w 1891r. Pochowani na parafialnym cmentarzu w Konarzewie. Groby niestety nie istnieją, w miejscu ich pochówku pochowano Barbarę Maj, żonę Władysława z Konarzewa syna Władysława.

    Stanisława Maj była córką kupców oraz gospodarzy z Konarzewa. Jej rodzice pochodzili z zamożnej, jak na owe czasy, rodziny. Posiadali jeden sklep wielobranżowy m.in. materiały, gospodarstwa domowego i spożywczy; ale mieli jeszcze 2 sklepy lecz nie wiem w jakich miejscowościach(?). Posiadali również dość duże gospodarstwo, niestety nie znam ilości hektarów. Sądzę, że liczba mogła się graniczyć do ok. 50 ha - są to tylko moje przypuszczenia, realnie nie jestem w stanie powiedzieć, ile mogli mieć.

   W młodości, Andrzej Szajkowski mając mniej niż 18 lat(?) pracował na majątku Majów jako stajenny lub koniuszy. Stanisława, późniejsza jego żona, zakochała się w nastolatku i uciekła z domu. Majowie nigdy takiego mezaliansu jej nie wybaczyli, nie zapomnieli. Historia jak z "Harlekina" - z relacji rodziny.
Rodzina Maj miała się za coś, bo byli bogaci, a Szajkowscy nie. Odszukałem, że nazwisko Maj posiada herb - jest nim Starykoń. Niestety nie wiem czy ta rodzina legitymowała się tym herbem. Nie mam dowodów na to; sądzę, że nie, choć ojciec Marcina mógł być szlachcicem (?). Nie jest to wykluczone.

   Pradziadek Andrzej również mieszkał w Konarzewie - wiem z relacji dziadka, że rodzice pradziadka Andrzeja Leonard i Katarzyna Szajkowscy również mieli gospodarstwo, które upadło z powodu słabego zarządzania Leonarda. Andrzej gdy poznał Stanisławę, był mało zamożny w stosunku do jej rodziców Majów. Ślub wzięli 12.10.1922r. w Poznaniu. Wcześniej w 1919r. urodziła się im córka Stanisława. Problem był w tym, że prawdopodobnie Majowie nie chcieli zaakceptować przyszłego zięcia w rodzinie, ponieważ nie wnosił swojego majątku. Trwało to jak widać z daty urodzenia córki Stanisławy aż 3 lata. Z relacji rodziny wiem, że prababcia Stasia mieszkała w tym czasie u kuzynki w Poznaniu.

   Duszniki roku 1938 - rozpoczyna się parcelacja gruntów Majątku Ziemskiego Duszniki. Dzierżawcami majątku byli Walczakowie (lata 1937-31.12.1939). Po wybuchu wojny Katarzyna Walczakowa była wysiedlona do Generalnej Guberni. Od 1940 roku dobrami tymi zarządzał Niemiec Mascus.
Prawdopodobnie w 1938 r. Marcin Maj i Franciszka z Kuików zakupili 13 ha ziemi - ciągnącej się w jednym skrawku w stronę Chełminka (za działką ze stodołą). Stodoła posiadała 2 przybudówki - w jednej była kuchnia, w drugiej pokój. Powracając do rodziny Maj - przeznaczyli oni pewną sumę pieniężną (sądzę że dużą), na zakup nowej cegły na budowę domu.
   Załatwił to zięć Szajkowskich - Władysław Nowak (1920-2007). Cegła była nowa, sprowadzona aż ze Szczecina. Przetransportowano ją pociągiem towarowym; transportem do Szamotuł, potem do Pólka. Z Pólka dziadek Władek i inni członkowie rodziny rozładowywali cegłę na wozy i przewieźli ją do Dusznik, gdzie złożono ją w majątku ziemskim Kaiserhofu na placu obok studni. Nie przewożono jej bezpośrednio na miejsce budowy, ponieważ na ulicy nie było bruku tylko piach, a w czasie deszczu wozy się topiły pod wpływem ciężaru.
Było to na pewno krótko przed wojną 1939r. Cegłę, którą złożono w majątku, okupanci przeznaczyli w latach 1942 lub 1943 na budowę muru przy ul. Szamotulskiej (stoi do dziś obok niewielkiego stawu) oraz na budowę połowy domu na ul. Lipowej (daw. Dworcowej) w Dusznikach, obok pana Jóźwiaka. W czasie okupacji mieszkał tam Niemiec. Po 1945r. staraniem W. Nowaka powtórnie zamówiono cegłę, tym razem z rozbiórki.

   Gdy skończyła się okupacja, rodzina Szajkowskich mieszkała w przybudówkach stodoły. W sierpniu 1954r. wybuchł pożar, spowodowany przez piorun. Spaliła się stodoła . Na szczęście nikt nie zginął. W ten czas mieszkali w samych dobudówkach nieopalonych, aż do roku 1955 lub 1956. Prawdopodobnie jesienią kopali fundamenty na budowę domu . Niestety nie wiem ile trwała budowa sądzę, że do roku 1956.
Szajkowscy mieli również mały sad, z jabłoniami, gruszami i śliwami. Dom stoi do dziś. Mieszkała w nim nasza prababcia Stasia ze swoja rodziną. Później syn Tadeusz z małżonka Henryką się wyprowadzili, ponieważ wybudowali własny dom. W domu został sam Czesław z małżonką Krystyną. Obecnie mieszka w nim córka Czesława - Agnieszka, z mężem Maciejem Heniczem i synem Pawłem.
   Mój tato ur. w 1958r. wspominał mi, że pamięta gdy był małym chłopczykiem, to babcia Stasia była sparaliżowana, aż do śmierci. Była osobą kochaną przez wszystkich.

   Jest mi smutno, iż nie poznałem pradziadków choć tak bym chciał; ale jest to nierealne. Czasu się niestety nie wróci, aby ich znać nie tylko z fotografii i cieszyć się życiem z nimi.

Prawnuk
Jacek Szajkowski


 
 
  Prawa autorskie zastrzeżone © Bogusław Kuik 2007-2015 Aktualizacja: 28.03.2015